Bardzo to miłe – koniec lata bardzo splata się nam z Arturem. Pamiętacie o pierwszym spotkaniu z Arturem pisałam tutaj. Ostatnio często spotykamy się, opowiadamy sobie różne historie, dzielimy planami i marzeniami. Artur za kilka dni wyjeżdża już do Stanów, ale póki co…
Połączyły nas Lambretty. Artur w 1964 wyruszył LD MK3 do Anglii, a rok później wyemigrował z komunistycznej Polski, tą samą Lambrettą na Zachód. Nie mogę tu opowiadać historii Artura, bo to wiele lat życia jest – polecam książkę i poznanie bohatera, nas zafascynował bardzo. Najpierw spotkaliśmy się na wsi całą bandą, no może prawie całą. Siedzieliśmy sobie wygodnie na tarasie do późna słuchaliśmy i dzieliliśmy się wzajemnie postrzeżeniami o świecie, motocyklach – bardzo miłe to było. Na koniec otrzymaliśmy jedną książkę dla całego Klubu z dedykacją Autora.
W weekend ekipa (głównie skupiona wokół Sunday Morning) spotkała się by pojeździć przez chwilę – foty tutaj – widzicie sami jaka przednia zabawa była. Natomiast następnej soboty w składzie: Bombel, Boroda, Vishek i siostra Brody odwiedziliśmy Artura w Milanówku, w jego polskim domu. Zauroczyła nas, jak chyba wszystkich, ogromna mapa świata na ścianie w ogrodzie, dokonaliśmy uwiecznienia na jej tle i przenieśliśmy się do garażu: a tam mili Państwo co BMW R-35, dla wtajemniczonych Osiołek, Jawa z rachunkiem z GS-u i kilkunastoma kilometrami na liczniku i LD MK3 – dokładnie taka, na jakiej wyemigrował w 1965.
Artur stracił do niej serce, bo prócz malowania wszystko zostało w niej – pozwolę sobie użyć słowa SPIEPRZONE, bo robione w znanym nam miejscu, którego po naszych również doświadczeniach – nie polecamy.
Broda starał się odpalić Osiołka, potem LD, potem poszliśmy na spacer po Milanówku i zatrzymaliśmy się na wielkie i pyszne naleśniki w centrum. I chłopcy mimo spaceru nie ochłonęli, nawet tydzień dany im do namysłu nic nie dał…
…więc proszę gorąco powitać, moim zdaniem najpiękniejszą formą Lambrettę w Klubie powered by Vishek. Zapraszam tradycyjnie do dokumentacji zdjęciowej, bo piękna to przygoda, ale chłopaki niestety będą musieli się przy niej napracować bardzo dużo, by zaczęła jeździć, ale ładna jest!
ps. teraz to własność Wojtka i dobrze się ma w Sunday Morning

