Dziś miły czwarty dzień Świąt. Spotkaliśmy się w naszym przyjacielskim gronie w Saloniku i pomieszczeniach przyległych. Dookoła stołu biegała mała Ola odziana w anioły i makijaż z czekolady, pod nogami pętały się miejscowe psy, grzał nas ogień z kominka przyszedł Mikołaj i cieszyliśmy się prezentami. Naprawiony przy okazji został zawór od cieknącego kaloryfera – dziękuję Krzysiek, Radul odkrył jak zamocować nowy prezent – sportowy tłumik do swojej Lamby, no i wesoły autobus czyli wycieczka dokoła miasteczka nowym T3 carat Vishka. Toczyliśmy dysputy na temat logistyki tegorocznego wyjazdu do Hiszpanii. Było dużo śmiechu, ciepła i świątecznego nastroju. Dokumentacja tradycyjnie na zdjęciach.

Dodaj odpowiedź